wtorek, 26 grudnia 2023

Wzloty i upadki

Dawno nic nie pisałam ...

Ponieważ kończy się rok, chcę opisać wydarzenia z ostatnich miesięcy.

Był  i jest to czas, kiedy jestem doświadczana, lecz wierzę w to, że po coś Bóg to dopuszcza.

Myślę, że chce mnie czegoś nauczyć i dlatego mnie tak doświadcza, bo brak mi pokory, której nie potrafię się nauczyć.

Praca:

Od dnia 20 marca 2017 roku do dnia 20 marca 2023 roku pracowałam w Miejskim Ośrodku Pomocy Rodzinie, kochałam tą pracę i nadal za nią tęsknię, lecz nie dałam rady tkwić w niej z uwagi na stres, który tam doświadczałam i przez to podupadłam na zdrowiu.

Wybrałam zdrowie, bo pracę można zmienić, zdrowie jednak ma się jedno.

Długo nie mogłam nic znaleźć, obecnie jestem na stażu i pracuję w firmie prywatnej, gdzie zajmuję się przygotowywaniem ofert przetargowych. Nie jest to jednak to czym chciałabym się zajmować, gdyż działka fotowoltaiczna nie jest moją ulubioną.

To nie jest moja mocna strona, kocham kontakt z ludźmi, lubię czuć się potrzebna.

Znajomi:

Nie ma ich przy mnie, z chwilą kiedy się rozstałam z ośrodkiem wszyscy zapomnieli o moim istnieniu.

Już nie jestem im potrzebna - Życie

Rodzina:

Rodzina jest na mnie zła, że zrezygnowałam z pracy, gdzie wynagrodzenie miałam na czas i wszystkie wolne weekendy, nie wspiera mnie, wręcz przeciwnie.

Dzieci:

Było ciężko, depresja syna, dwie próby samobójcze córki.

Dzięki Bogu jest już dobrze.

Byłam przy nich kiedy mnie potrzebowali, oni są  przy mnie kiedy ja ich potrzebuję.

Bóg:

Bóg nigdy mnie nie zawiódł, zawsze jest przy mnie, nawet wtedy gdy Go ranię moimi myślami i słowami, że nie chcę już żyć.

Jest mi ciężko, pogubiłam się, przestałam chodzić do kościoła, rozmyślam o sensie istnienia.

Wpadam w doły, a On mnie podnosi.

Mam 47 lat i nie wiem co chcę robić, kim chcę być, nie wiem gdzie chciałabym pracować, nic nie wiem...

Mówią, że chrześcijanin chodzi uśmiechnięty, a ja większość swojego życia jestem nieszczęśliwa.

Mam nadzieję, że w nadchodzącym roku coś się zmieni, bo ten nie był najlepszy...


Misja opiekun

Ponad rok nie mogłam znaleźć pracy. Zaczęłam upadać na duchu, załamałam się. Tydzień przed znalezieniem pracy zawołałam do Boga, że nie daję...