poniedziałek, 18 września 2023

Projekt ocalenie

Na fb natrafiłam na zaproszenie do Projektu Ocalenia przeczytałam go uważnie i postanowiłam, że podejmę się tego zadania, choć nie wiedziałam czy wytrwam do końca.

Pierwszym krokiem była spowiedź, drugim modlitwa w Wielki Piątek, trzecim Nowenna do Miłosierdzia Bożego, krokiem czwartym uczestnictwo we Mszy Świętej w niedzielę Miłosierdzia Bożego, krok piąty to 33 – dniowe rekolekcje, które będą przygotowaniem do Aktu Osobistego Poświęcenia się Niepokalanemu Sercu Maryi.

Zauważyłam, że zaczynam mieć trudności związane z atakami złego, atakował nie tylko duchowo, ale i fizycznie.

W Wielki Piątek odmawiając drogę krzyżową online, bo niestety przez tą pandemię nie było innej możliwości szalało coś w moim pokoju.

Czułam sapanie nade mną, choć nikogo w pokoju nie było, nie przestawałam się jednak modlić. 

Tą drogę przeszłam z ks. Ł. i KSM – em.

W piątek przed niedzielą Miłosierdzia Bożego podczas wykonywania pracy, zaczęłam odczuwać silny ból w kręgosłupie lędźwiowym.

Ten ból doprowadził do tego, że w sobotę chodziłam na kolanach nawet do toalety, a ostatni dzień nowenny odmawiałam na leżąco przykuta do łóżka.

Nastała niedziela, podczas której powinnam się wyspowiadać, przyjąć komunię w intencji ocalenia świata, a ja w takim stanie.

Napisałam wtedy do mojej koleżanki K. czy jeżeli wyspowiadam się w domu przed Bogiem, przyjmę komunię duchowo i będę uczestniczyć we Mszy Świętej online, czy Bóg weźmie to pod uwagę.

Odpisała jednak, że lepiej gdybym poszła.

W chwili kiedy postanowiłam, że pójdę pomimo mojego bólu i braku sił , nie bacząc na nic, poczułam, że Bóg daje mi łaskę i zabiera stopniowo ten ból. 

Nie był już tak dokuczliwy. 

Taki dobry jest nasz Pan, nasz Bóg. 

Niesamowite, a jednak.

To już był pierwszy mały cud tego dnia.

Kiedy doszłam do kościoła i weszłam do zachrystii spytać czy po cichutku mogłabym usiąść w niej i tam uczestniczyć we Mszy Św. siostrzyczka uśmiechnęła się do mnie i odparła, że nawet do kościoła mogę wejść bo jeszcze nikogo nie ma. (w tamtym okresie we Mszy Św. mogło uczestniczyć 5 osób) cud drugi tego samego dnia.

Wiedziałam, że musze przystąpić do spowiedzi, spytałam więc siostry czy będzie spowiedź i ksiądz S. przyszedł chyba 5 min przed rozpoczęciem Mszy Św.

Wyspowiadałam się, potem uczestniczyłam w niej. 

To były moje trzy cuda tego samego dnia.

Z niedzieli na poniedziałek miałam sen, spałam i nagle poczułam, że coś kapie mi na czoło.

Leżałam na prawym boku na brzegu kanapy, otworzyłam oczy, a nade mną pochylony, klęczący nade mną Jezus cały we krwi, na Jego głowie korona cierniowa, a Jego krew kapała na mnie.

Obudziłam się w takiej samej pozycji jak w tym śnie. 

Nie wiem jakie to ma znaczenie, może kiedyś się dowiem ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Misja opiekun

Ponad rok nie mogłam znaleźć pracy. Zaczęłam upadać na duchu, załamałam się. Tydzień przed znalezieniem pracy zawołałam do Boga, że nie daję...