piątek, 1 września 2023

Głos w kościele

Mama była z nami już ponad miesiąc, odkąd przyjechała nie znalazłam pracy, ciężko mi trochę było, bo z mojego socjalu musiałam utrzymać 4 osoby, wierzyłam jednak, że będzie dobrze i prędzej czy później coś znajdę.

W każdą drugą niedzielę miesiąca w kościele Jana Apostoła odbywała się msza święta dla społeczności polskiej prowadzona przez księdza E, który mieszkał w innym Irlandzkim miasteczku.

Nie chodziłam na polskie msze, ale to nie znaczy, że nie chodziłam w ogóle. 

Uczestniczyłam w nich co tydzień, ale lubiłam chodzić do Katedry w centrum miasta.

Była druga niedziela lutego i rodzinnie poszliśmy na polską Mszę Świętą. 

Po powrocie do domu poczułam, pragnienie pójścia do Katedry i tak też zrobiłam.

Było kilka minut  po godzinie 15 tej, na środku wystawiony pod ołtarzem był obraz Jezusa Miłosiernego. 

Kilka osób w kościele modliło się w języku angielskim koronką do Bożego Miłosierdzia.

Po cichutku usiadłam po lewej stronie w ławce i zaczęłam odmawiać koronkę, lecz w języku polskim oczywiście.

Po kilku chwilach usłyszałam donośny męski głos, jakby idący w moim kierunku przez środek kościoła, który powiedział do mnie, że w piątek otrzymam ....

Pomyślałabym, że mi się wydaje, ale w momencie kiedy ten mężczyzna, którego nie było widać mówił, siedząca, może 4 ławki przede mną siostra zakonna obejrzała się w moją stronę i spojrzała na mnie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Misja opiekun

Ponad rok nie mogłam znaleźć pracy. Zaczęłam upadać na duchu, załamałam się. Tydzień przed znalezieniem pracy zawołałam do Boga, że nie daję...