czwartek, 14 września 2023

Cuda cuda cuda

Był sierpień rok 2017 i kończyłam staż w Miejskim Ośrodku Pomocy Rodzinie. 

Nie wiedziałam czy dostanę pracę, ale dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych i znowu kolejny cud, chyba mnie lubi 😀pomimo tego, że upadam, że ciągle nie oddałam mu siebie w całości i palę papierosy.

Otóż kilka dni zanim staż mi się kończył natrafiłam na artykuł pewnego księdza, który poświęcony był Aniołom. 

Przeczytałam w nim, że możemy wysłać swojego Anioła gdzie tylko chcemy, a On jeśli jest taka wola Boga pomoże.

Poprosiłam więc mojego, aby załatwił mi pracę w MOPR, bo bardzo ją lubię. 

W tej pracy towarzyszyło mi dużo emocji i zdarzało się, że podchodziłam do niej nieprofesjonalnie, bo wczuwam się za mocno w te ludzkie dramaty, czasem nawet leciały mi łzy. 😥

No, ale nie zmienię tego chyba nigdy.

I co się stało ?

Za 2 lub 3 dni L. moja przyjaciółka, która też w swoim życiu doświadczyła dużo niewyobrażalnego cierpienia, powiedziała mi, że kierownik działu, w którym odbywałam staż walczył o mnie jak lew. 

Okazało się, że chcieli na to stanowisko, które było wolne zatrudnić pracownika już pracującego w MOPR, kierownik jednak sprzeciwił się temu mówiąc: "Ja chcę moją stażystkę" i tym sposobem dostałam pierwszą umowę zlecenie.

Wiedziałam, że to mój Anioł zadziałał, kochany kiedyś go pewnie poznam. 😊

L. wiedząc, że nie mam nawet matury zmobilizowała mnie do tego, abym przystąpiła do niej i rozpoczęła studia, gdyż jak kierownicy rozmawiali miedzy sobą widzieli we mnie potencjał hi hi.

Tłumaczyła mi, że dzięki temu będę więcej zarabiać i w przyszłości będę nawet mogła awansować na wyższe stanowisko.

Wzięłam jej słowa do serca i w grudniu tego samego roku wysłałam zgłoszenie do CKE w Gdańsku o chęci przystąpienia do matury...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Misja opiekun

Ponad rok nie mogłam znaleźć pracy. Zaczęłam upadać na duchu, załamałam się. Tydzień przed znalezieniem pracy zawołałam do Boga, że nie daję...