piątek, 4 sierpnia 2023

Złość na Boga

Byłam szczęśliwa, widziałam coraz większe zmiany w swoim życiu. 

Tak jak kiedyś chodziłam do kościoła tylko od święta, tak teraz mogłabym chodzić codziennie. 

Do spowiedzi chodziłam chyba co trzeci dzień. 

Duch Święty przypominał mi grzechy wyciągnięte z dalekich czasów. 

Czułam się kochana jak nigdy. 

Te wszystkie małe cuda w moim życiu coraz bardziej mnie umacniały i dawały siłę do działania. 

Każdego dnia chciałam całemu światu ogłaszać jak dobry jest Nasz Pan, Nasz Bóg. 

Uwielbiałam Go codziennie hip hop zamieniłam na Mateo i innych.

Wyobrażałam sobie, że teraz kiedy jesteśmy wszyscy blisko Boga, relacje między mną i rodzicami się zmienią na lepsze. 

Tak jednak się nie stało 😞

Pamiętam, że po kolejnej kłótni z mamą, usiadłam w pokoju i zaczęłam płakać. 

Wpatrzona w obraz Jezusa Miłosiernego miałam do Niego żal. 

Krzyczałam do Niego, że jak to jest możliwe, że te nasze relacje są jeszcze gorsze niż przed Kursem Alfa. 

Myślałam, że jak wszyscy mamy Boga w sercu to zapanuje miłość i pokój.

Strasznie byłam na Niego zła i nie miałam żadnych wyrzutów, że do Niego krzyczę.

Gdy byłam pogrążona w smutku, żalu i złości do mojego pokoju wszedł mój syn, uśmiechnął się do mnie i pokazał swoją dłoń, na której długopisem miał napisane „Jezus Cię Kocha”.

To był kolejny znak dla mnie, kolejny mały cud...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Misja opiekun

Ponad rok nie mogłam znaleźć pracy. Zaczęłam upadać na duchu, załamałam się. Tydzień przed znalezieniem pracy zawołałam do Boga, że nie daję...