piątek, 11 sierpnia 2023

Wyjazd do Irlandii

Tata mój widząc jakie mam przez niego problemy postanowił, że notarialnie przyzna się do wszystkiego, abyśmy mogli z synem godnie żyć. 

W lutym 2006 roku udał się do notariusza i zrobił tak jak obiecał.

Mając taki dokument spotkałam się z  prawnikiem, aby zapytać co mogę zrobić, w tej trudnej sytuacji.

Radca prawny podał dwa wyjścia:

Pierwsze: mogłam sprawę skierować do prokuratury, tata odpowiadałby przed Sądem.

Drugie: mogłam wyjechać do innego kraju, pozostać tam już na zawsze lub wrócić po przedawnieniu i umorzeniu wszystkich długów dot. firmy.

Nie wiedziałam co zrobić. 😔

Nie chciałam, skrzywdzić mojego taty.

Mój znajomy powiedział, że decyzje muszę podjąć sama. 

Postanowiłam, że najlepszym wyjściem będzie jak wyjadę z kraju. 

Nie wyobrażałam sobie na ten moment już dalszego życia w Polsce.

Wtedy koleżanka przyszła mi z pomocą. 😊

26 maja 2006 r. wyjechałam do Irlandii zatrzymując się u rodziny naszego kolegi ze wspólnoty.

Bóg jest dobry. 😊

Nawet w takiej sytuacji, która wydawała się bez wyjścia miał dla nas plan .....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Misja opiekun

Ponad rok nie mogłam znaleźć pracy. Zaczęłam upadać na duchu, załamałam się. Tydzień przed znalezieniem pracy zawołałam do Boga, że nie daję...