środa, 30 sierpnia 2023

Kolejny mały cud

W styczniu 2009 roku przyleciała do nas moja mama, która miała z nami zamieszkać i zaopiekować się moimi dziećmi bym mogła wrócić do pracy.

W grudniu przeszła na wcześniejszą emeryturę, więc przyleciała mi pomóc.

Byłam przeszczęśliwa, że babcia zajmie się moją córeczką i synem.

Podczas ciąży i później jak urodziłam M. miałam problem z kręgosłupem, biodro moje było wygięte w prawą stronę, lecz nigdy nie prosiłam o to, by Bóg mnie uzdrowił.

Pewnego dnia chyba był miesiąc styczeń nie pamiętam jaki był to dzień, wracając ze sklepu z zakupami, przechodząc koło kościoła Kapucynów na Fairy Street usłyszałam jakby Bóg mnie zaprasza.

W głowie słyszałam głos: "Wejdź do mnie", jednak szłam dalej. 

Ominęłam kościół i znowu ten wewnętrzny głos: "Proszę wejdź do mnie chociaż na 5 minut".

Pomyślałam: ok przecież nawet jeśli mam jakieś schizy to i tak nikt o tym nie wie, bo to się dzieje w mojej głowie 😁

Zawróciłam więc, weszłam do środka po prawej stronie ołtarza była figura Serca Jezusa, a wzdłuż kościoła zaraz przy ołtarzu Matka Bolesna trzymająca Syna na kolanach.

Postawiłam siatki z zakupami, uklękłam przed Jezusem i zaczęłam modlić się modlitwą Ojcze Nasz, wówczas poczułam jakby ktoś położył mi rękę na czole i pchał mnie do tyłu odchylając moje ciało.

Upadłam na posadzkę w kościele, byłam cały czas świadoma, wiedziałam, że mógł być to Duch Święty, ale nie wiedziałam co chciał uzdrowić. 

Wstałam, uklękłam i ponownie odmówiłam modlitwę po czym wstałam, wzięłam siatki i wyszłam. 

Z kościoła do domu miałam jakieś 5 min piechotą, zauważyłam podczas tej drogi, że jakby moje kręgi w kręgosłupie się przestawiają, kiedy wróciłam do domu, moje biodro nie było już przekrzywione w prawą stronę.

Chciałam podzielić się moją radością i doświadczeniem z moją mamą, ale ona nie wierzy w taki sposób jak ja 😉

Pewnie dlatego nie nadajemy na tych samych falach i pomimo tego, że obie przeszłyśmy kurs Alfa bardzo różni się nasza relacja z Bogiem.

Czasem zastanawiam się jak to możliwe...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Misja opiekun

Ponad rok nie mogłam znaleźć pracy. Zaczęłam upadać na duchu, załamałam się. Tydzień przed znalezieniem pracy zawołałam do Boga, że nie daję...